Uczczono 35. rocznicę śmierci Stanisława Pyjasa

Petar Petrowicz 07.05.2012

Wieńcami, złożonymi pod tablicą pamiątkową przy
ul. Szewskiej 7, oddano hołd krakowskiemu studentowi Stanisławowi Pyjasowi.

Przy tablicy spotkali się przedstawiciele rodziny, Stowarzyszenia Maj ’77, IPN-u, środowiska opozycyjne a także studenci.
Podczas uroczystość polemizowano z niedawną opinią biegłych, którzy wskazywali, że przyczyną śmierci mógł być upadek z wysokości.

 

Bogusław Sonik przekonywał, że próbuje się dziś śmierć Stanisława Pyjasa przedstawić jako przypadek. Przypominał, że SB inwigilowała Pyjasa, po jego śmierci „wyprowadziła śledztwo na manowce, utrudniała je, za co dwóch przedstawicieli SB parę lat temu zostało skazanych prawomocnym wyrokiem?

Sonik zauważył, że według ustaleń śledztwa z 1977 roku Pyjas nie mógł spaść w tym miejscu ze schodów, a informacje o śmiertelnym upadku pochodzą z pierwszej informacji, którą SB podało do prasy.

Siostrzenica Pyjasa Miriam Agnieszka Przybysz zarzuciła IPN-owi, że nie przekazuje biegłym pytań rodziny, nie chce powołać niezależnego biegłego, nie udostępnia zdjęć kośćca. Uniemożliwia w ten sposób dokonanie prywatnych konsultacji medycznych.
Jej zdaniem wymiar sprawiedliwości uchyla się od wyjaśnienia wątpliwości.

Prowadzący śledztwo prok. Ireneusz Kunert z krakowskiego IPN, zapewniał, że wszystkie pytania rodziny zostały przekazane biegłym m.in. w kolejnych pytaniach uzupełniających. Budzące wątpliwości rodziny kwestie dowodowe zostały jednoznacznie rozstrzygnięte. W jego opinii nie ma też podstaw prawnych do powoływania biegłego lub uzyskiwania prywatnej opinii przez rodzinę.

Ciało Stanisława Pyjasa znaleziono 7 maja 1977 r. w bramie kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie. PRL-owska prokuratura umorzyła wówczas śledztwo, uznając, że zebrany materiał dowodowy „prowadzi do wniosku, iż wyłączną przyczyną śmierci Stanisława Pyjasa był nieszczęśliwy wypadek spowodowany przez niego samego”. Zdaniem prokuratury najprawdopodobniej przyczyną tragedii, było to, że student znajdował się w stanie „poważnego stanu nietrzeźwości” i potknął się o nierówności posadzki.

Śledztwo zostało wznowione w 1991 r. Później było jeszcze kilkakrotnie podejmowane i umarzane z powodu niemożności wykrycia sprawców. Zdaniem prokuratury, Pyjas został śmiertelnie pobity i był inwigilowany przez SB. Krakowski IPN prowadzi już piąte śledztwo w sprawie jego śmierci.

(pp)

Udostępnij ten artykuł